UCZNIOWIE Z WODZISŁAWIA ŚLĄSKIEGO NA STAŻU W NANTES
Dodane przez adriannah dnia Czerwiec 14 2017 14:21:39
Przez trzy tygodnie na przełomie maja i czerwca gościła w Nantes 16-osobowa grupa uczniów z Zespołu Szkół Ekonomicznych z Wodzisławia Śląskiego. Przyszli gastronomowie i hotelarze zdobywali bezcenne doświadczenia zawodowe pod okiem francuskich profesjonalistów, a w wolnych chwilach odkrywali Francję.

Rozszerzona zawartość newsa

Przez trzy tygodnie na przełomie maja i czerwca gościła w Nantes 16-osobowa grupa uczniów z Zespołu Szkół Ekonomicznych z Wodzisławia Śląskiego. Przyszli gastronomowie i hotelarze zdobywali bezcenne doświadczenia zawodowe pod okiem francuskich profesjonalistów, a w wolnych chwilach odkrywali Francję.


Staż został zorganizowany w ramach programu unijnego POWER VET. Realizacja wyjazdu była możliwa dzięki zaangażowaniu koordynatora projektów europejskich Philippe'a Mercier oraz Lycée Professionnel Bougainville w Nantes.

- Gastronomowie poznawali nowe smaki w typowo francuskich przytulnych i klimatycznych restauracjach, pracowali z owocami morza, niektórzy z deserami, a jeszcze inni z rybami. Spotkali się z bardzo przyjaznym nastawieniem francuskich kolegów, a w pracy nie brakowało humoru. Hotelarze poznawali warunki panujące w 4-, 5-gwiazdkowych hotelach - opowiada Iwona Cesarz, polska koordynatorka wyjazdu. - Trafiliśmy na przepiękną pogodę, słońce świeciło do późnego wieczora. W mieście jest wszechobecna tolerancja i różnorodność, co bardzo nam się podobało. Ludzie są mili i wbrew stereotypom próbują sie dogadać po angielsku lub porozumiewać w inny sposób.

Polska grupa mieszkała na campingu w sąsiedztwie miasteczka akademickiego, w bardzo dobrze wyposażonych domkach, z restauracją, basenem i w międzynarodowym towarzystwie.

Obok obowiązków, był też czas na zwiedzanie.
Uczniowie mieli oczywiście okazję poznać samo Nantes: katedrę, zamek, historyczne centrum, pierwszą fabrykę cisteczek LU, mechaniczngo Słonia, dawną wioskę rybacką Trentemoult i malownicze zakątki nad Loarą. Miasto podziwiali również z tarasu widokowego na trzydziestym drugim piętrze Tour Bretagne.
W jeden z weekendów cała grupa odwiedziła Paryż, oddalony od Nantes od 400 km na wschód. Innego dnia - Angers.
Nie mogło też zabraknąć wycieczki nad pobliski ocean: saliny w Guérande (gdzie wszyscy zrobili zapasy soli), port w Le Croisic i ciesząca się opinią najdłuższej w Europie, plaża w La Baule.
Na miejscu grupa mogła liczyć na wsparcie Oliviera Jaworskiego ze stowarzyszenia Cześć Nantes-Pologne i Marleny Przybył.

Maja, Kasia, Ola, Laura, Nikola, Monika i Karolina podzieliły się z nami wrażeniami z pobytu.
Co najbardziej je zaskoczyło we Francji?
- Kierowcy zatrzymują się na pasach. Jest duża tolerancja na inne narodowości, religie, ubiór i nikt nikomu się nie przygląda, np. różowe włosy nikogo nie dziwią. Nawet jeśli Francuzi nie znają angielskiego, to próbują się porozumieć. Kuchnie restauracji, w których pracowaliśmy są bardzo małe i nie używa się mikserów.
Co najbardziej im się spodobało?
- Ludzie są uśmiechnięci, sympatyczni, mili. Mimo wielu różnych narodowości, są uprzejmi dla siebie nawzajem. Francuscy szefowie kuchni są bardziej otwarci, chętnie dzielą się wiedzą i umiejętnościami. W mieście jest dobra komunikacja miejska i dużo zieleni, a nad oceanem piękne krajobrazy.
A co wywołało złe wrażenia?
- Gorsza od polskiej obsługa w niektórych restauracjach. Dużo bezdomnych i biednych na ulicach.

Ostatecznie uczestnicy oceniają zgodnie, że jak najbardziej warto brać udział w zagraniczynych projektach.
- Zdobywamy nowe doświadczenia, poznajemy nową kulturę, szlifujemy umiejętności językowe i, co szczególnie ważne dla gastronomów, możemy spróbować całkiem nowych potraw.


(map)